22 sierpnia 2013

Przerywnik

U zbiegu dwóch rzek betonowy cypel z rzędem ławek wzdłuż brzegów stanowi popularne miejsce wypoczynku dla mieszkańców oraz dla turystów odwiedzających to miasto z tysiąca rozmaitych powodów.
Pomnik jeźdźca na koniu góruje nad całym skwerem, a moja skromna znajomość języka Goethe'go pozwala mi zakładać, że kamienny napis "Wilhelm de Gross" oznacza Wilhelma Wielkiego. A może Wilhelma Zdobywcę...? ;-)

Dachy świata cz.2

Kolację w cudownej knajpce zakończyłam bardzo szybko (i bardzo nieelegancko) wpychając w siebie ostatnie kęsy, bo żal było zostawić - takie smaczne!
Rachunek za powyższą kolację sprintera też płaciłam w gotowości, w "blokach startowych".
Ostatnim etapem kulinarnego triatlonu był szalony galop, do góry, po licznych-ulicznych kamiennych schodach, z pełnym żołądkiem oczywiście, mimo iż wedlug zaleceń lekarzy, dietetyków i sygnałów własnego ciała, po obfitym posiłku raczej zaleca się sjestę, a nie "wielką pardubicką"

9 sierpnia 2013

Dachy świata cz.1

Himalaje nazywane są "Dachem Świata". Pewnie dlatego, że stanowiąc najwyższe pasmo górskie naszej planety są świetnym punktem widokowym. Ci odważni śmiałkowie, którzy zdobyli najwyższe szczyty wiedzą, czy widoki rzeczywiście są piękne, czy wręcz przeciwnie - ziemia tonie w pierzynie chmur i widać zdecydowanie niewiele.
Jako że ja himalaistką nie jestem, a swoje wyprawy górskie ograniczam do miejsc z łagodnym podejściem i sprawnie działającym wyciągiem, z tego powodu szanse na podziwianie zachodu słońca na Karakorum mam raczej znikome. Ale w zamian ciągnie mnie do innych miejsc widokowych i swoje "dachy świata" znajduję głównie w dużych metropoliach....