Pierwsze tygodnie po objęciu urzędu są lekko chaotyczne ale kiedy już opadną emocje, alkohol wyszumi z głowy, a ekipa sprzątająca zamiecie ostatnie konfetti to znak, że świętowanie zakończono i trzeba się wziąć do pracy.
Od czego zacząć?
Może od kawy?
Może przemeblować gabinet po poprzedniku?
Przeglądnąć teczki i szuflady biurek?
Najlepiej zrobić coś, co wyraźnie zaznaczy, że z nowym zarządem nastały nowe porządki. Nawet, jeśli to jest kontrakt czasowy, tylko na dwanaście miesięcy, to trzeba nakreślić jasną wizję, która będzie przyświecać tej nowej kadencji. Znaleźć motto, jakieś hasło przewodnie.... zaraz, zaraz... może coś z klasyki? Albo z tematów maturalnych?
O! To jest dobre! Motywuje do działania. Rzuca wyzwanie! I do tego jeszcze cytat z noblistki. TAK! To jest to!
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"
No to do roboty - pomyślał rok 2020 i wygodnie rozsiadł się w fotelu prezesa.
Był dopiero luty...