6 lipca 2017

Jedna mila

Ani trzydziestostopniowy upał, ani wysoka wilgotność powietrza nie robiły wrażenia na małej, burej wiewiórce, która skakała po gałęziach pobliskiego drzewa. Obserwowałyśmy ją przez chwilę, siedząc w poczekalni posterunku policji na przedmieściach Titusville na Florydzie. Poczekalnia na szczęście była klimatyzowana i wyposażona w maszynę z zimnymi napojami. Już kwadrans czekałyśmy na policjanta, który miał nam przyjść z pomocą. W każdym razie przygodę zapamiętamy na długo. A co się stało, że poranek spędzałyśmy na komisariacie?

6 maja 2017

....just another day in paradise...!

Sierpniowy poranek był trochę mglisty i raczej nie zapowiadało się na kolejny upalny dzień w raju. Jednak wcale nas to nie zrażało. Plan zwiedzania i tak miał być zrealizowany, nawet jeśli będzie lało, chociaż zwiedzanie w deszczu odbiera trochę przyjemności. Tym radośniej przywitałyśmy słońce, które tak koło 10:00 zdołało przebić się przez chmury, rozlewając swój gorący blask nad San Diego. I bardzo dobrze, bo to był TEN dzień. To był MÓJ dzień, z atrakcjami specjalnie dla mnie, chociaż jak się okazało, córka też się dobrze bawiła, ale publicznie raczej się do tego nie przyzna... ;-)

Pierwszy punkt programu majaczył już na horyzoncie. Tak dokładnie to nie majaczył, tylko wyraźnie i zdecydowanie odcinał się od reszty obiektów, wywyższając się ponad nie.  Cudowny widok! Ponad sześćdziesięcioletnia, pomalowana na szaro ogromna ilość stali, wysoka na kilka pięter, "zaparkowana" na stałe w porcie San Diego. Podchodząc coraz bliżej, z każdym krokiem podobała mi się coraz bardziej. Stanęłyśmy w kolejce, aby kupić bilety. 

1 stycznia 2017

Route 66

Droga numer 40 to międzystanowa autostrada, która zastąpiła słynną drogę-matkę czyli Route 66. 40-tka przejęła praktycznie cały ruch turystyczny  i ciężarowy i dzięki temu Route 66 jest już tylko sentymentalną trasą historyczną. Oczywiście wszystkie stacje benzynowe, motele i restauracje przeniosły się bliżej 40-tki, dlatego zanim wyruszyłyśmy z Flagstaff na zachód, uzupełniłyśmy paliwo oraz wodę i przekąski na drogę.
Podobno ostatnie dzikie i oczywiście piękne odcinki drogi 66 są między Seligman i Oatman, więc zaraz za Ash Fork zjechałyśmy właśnie na "historic route".