...po intensywnym zwiedzaniu fantastycznego miejsca, pełnego magicznych rekwizytów (Warner Brothers Studios w Londynie) i polowaniu na perfekcyjne zdjęcie sezonowej ekspozycji "Hogwart w śniegu" wróciłyśmy do centrum miasta aby uczcić ostatnią noc Starego Roku.
Przypadki w podróży, podane w lekki sposób, z odrobiną autoironii - auto-ironic glance into traveler's life
31 grudnia 2015
27 października 2015
Balkon Europy Habsburgów
Niestety trzeba przyznać rację córce gdy mówi, że nawigator ze mnie marny. Tym razem dowiodłam niezbicie, że nie należy rzucać się (jak szczerbaty na suchary) na pierwszy drogowskaz wiodący do Castello Miramare, tylko lepiej dalej jechać autostradą i znaleźć dogodniejszy zjazd do centrum Triestu. Ale ja oczywiście dostrzegłszy napis na znakach USCITA CASTELLO DI MIRAMARE usilnie kazałam dziecku zjechać w oznaczonym kierunku. Skutkiem tej jakże "trafnej" decyzji wpędziłam córkę w jakieś górskie ścieżyny, o dziwo asfaltowe, ale niezmiernie wąskie. Dróżki te, nie dość że kręte serpentyny, strome niczym rozbieg Wielkiej Krokwi, to jeszcze z dozwolonym ruchem w dwóch kierunkach! Córka odważnie przyjęła na klatę ten karkołomny przejazd. Coś tam sobie szeptała pod nosem i wolę myśleć, że to była modlitwa kierowcy w chwili próby, a nie przekleństwa pod adresem nawigatora. I brnęłyśmy przez kolejne wioski, byle w dół, byle do Triestu. Już w dole widać zatokę (notabene - piękną).
15 sierpnia 2015
Tylko dla orłów - Berchtesgaden
Będąc w okolicy nie mogłam pominąć tego miejsca. Na wyraźne życzenie mojego kolegi, słuchając jego rekomendacji pojechałyśmy sobie malowniczą szosą gdzieś w Alpach, przekroczyłyśmy granicę austriacko-niemiecką, wyznaczając na cel podróży Berchtesgaden.
Chciałyśmy zwiedzić Orle Gniazdo - dawną alpejską kwaterę Hitlera. Miejsce podobno nie do zdobycia przez wroga. Hmm... zobaczymy, gdy dojedziemy.
14 sierpnia 2015
Tylko dla orłów - Hohenwerfen
Zaczęło się od książek Alistaire'a MacLean'a. Szpiegowskie historie wplecione w historyczne tło wojenne, napisane tak, że wciągają od pierwszego zdania. Moi absolutni faworyci to "Działa Navarony" i "Tylko dla orłów", a ich filmowe wersje z gwiazdami Hollywood z lat 60-tych ubiegłego stulecia są rewelacyjne.
Niestety nie dotarłam do informacji, która grecka wyspa "zagrała" Navaronę, ale gdy odkryłam, że za filmowy Schloss Adler z "Tylko dla orłów" posłużył zamek, który istnieje naprawdę, stało się jasne, że muszę tam pojechać. Wyjazd był odkładany przez kilka sezonów, ale tego lata udało się!
21 czerwca 2015
Północ, północny Zachód
Wyjechałyśmy z Los Angeles. Kierunek: Północ, północny Zachód, bo zmierzamy do San Francisco. Do przejechania mamy całą Kalifornię i choć większość przewodników sugeruje wybrać trasę wzdłuż wybrzeża, tzw. Big Sur, my wybrałyśmy tę w głębi lądu. Nie dlatego, że nie uważamy wybrzeża Pacyfiku za dość piękne. I również nie dlatego, że czasowo mamy dość plażowania... chociaż córka ma na ten temat swoje zdanie, które wyraża dosadnie głosem zabarwionym cierpieniem. Otóż wystarczyły dwie godziny. Dwie godziny na plaży Venice Beach, aby mimo filtra UV 50+ słońce Kalifornii "lekko" musnęło jej nogi. Po dwudziestu czterech godzinach wklepywania w skórę śmietanek i balsamów, okładania nóg zimnymi kompresami i walki z moją paniką i strachem stan skóry na nogach latorośli pozwolił nam kontynuować podróż.
Dlatego bez żalu pożegnałyśmy Los Angeles i nucąc "...if you're going to San Francisco..." obrałyśmy tenże kierunek. Po drodze chcemy zwiedzić Park Yosemite, więc trasa z dala od oceanu jest uzasadniona.
16 czerwca 2015
Wątek patriotyczny
Znajdź wątek patriotyczny w omawianym utworze literackim....
Przez wszystkie lata edukacji szkolnej moja córka toczyła ze mną boje, zarzucając mi przesadny patriotyzm. Owszem lubię historię i jestem patriotką ale nie ekstremalną fanatyczką!
Ale córka obstawała przy swoim uparcie twierdząc, że w każdym tekście polskiego autora, w prozie czy poezji, słowem wszędzie odnajdę "wątek patriotyczny". To już taka nasza prywatna anegdota. I pewnie się mojemu dziecięciu wydawało, że wraz z zakończeniem przez nią edukacji "wątek patriotyczny" będzie się już tylko kurzył na półce, gdzieś między "Potopem" a "Panem Tadeuszem".
Tymczasem on, skubany, towarzyszy nam w każdej naszej podróży.
4 stycznia 2015
Bitwa o Anglię
Plan był dopracowany w szczegółach i prosty. I w swej prostocie zakładał śniadanie w kraju (chociaż na lotnisku), a obiad późnym popołudniem w Londynie. Po drodze dopuszczalny był jeszcze ewentualny lekki lunch na lotnisku we Frankfurcie - miejscu naszej przesiadki. Ale to była wersja opcjonalna.
A wróg czuwa! I dołoży wszelkich starań, aby plan nie został zrealizowany! Ale po kolei....
Subskrybuj:
Posty (Atom)