25 grudnia 2020

Online na wynos

Pierwsze tygodnie po objęciu urzędu są lekko chaotyczne ale kiedy już opadną emocje, alkohol wyszumi z głowy, a ekipa sprzątająca zamiecie ostatnie konfetti to znak, że świętowanie zakończono i trzeba się wziąć do pracy.
Od czego zacząć?
Może od kawy?
Może przemeblować gabinet po poprzedniku?
Przeglądnąć teczki i szuflady biurek?

Najlepiej zrobić coś, co wyraźnie zaznaczy, że z nowym zarządem nastały nowe porządki. Nawet, jeśli to jest kontrakt czasowy, tylko na dwanaście miesięcy, to trzeba nakreślić jasną wizję, która będzie przyświecać tej nowej kadencji. Znaleźć motto, jakieś hasło przewodnie.... zaraz, zaraz... może coś z klasyki? Albo z tematów maturalnych?
O! To jest dobre! Motywuje do działania. Rzuca wyzwanie! I do tego jeszcze cytat z noblistki. TAK! To jest to!

"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" 

No to do roboty - pomyślał rok 2020 i wygodnie rozsiadł się w fotelu prezesa.

Był dopiero luty...

15 września 2019

Gdzie ci mężczyźni.....?

....czyli przypowieść o damach w opresji.....

Córka ma w owym dniu swój dyplom sceniczny broniła, śpiewając przebój: 
"...I need a hero, I'm holding out for the hero till the end of the night! He's gotta be strong, and he's gotta be fast and he's gotta be fresh from the fight!"

No i wydarzyło się pewnej sobotniej nocy, że w naszym wynajętym mieszkaniu w obcym kraju zaczął przeciekać sufit. Tak koło 20:00 zmywając naczynia mimowolnie spojrzałam w górę, a tu na suficie pojawia się plama wody. Oczywiście w przerażeniu (bo przecież to nie moje mieszkanie) biegnę na górę do sąsiada błagając w duchu aby mówił po angielsku.

8 sierpnia 2019

Jelenie królowej

Od znajomych ostatnio słyszę, że muszę być szalona i odważna, bo porywam się na zwariowane rzeczy.
Mój nowy szef z kolei uznał, że nie należy lekceważyć potencjału jaki jest w pracowniku, który postanawia, że w sześć tygodni przeniesie całe swoje życie do innego kraju.
Tak więc sześć tygodni temu razem z córką wsiadłyśmy w rozpędzony ekspres wielkich zmian w naszym życiu. Ekspres czasem stawał się emocjonalnym rollercoasterem, a czasem zdezelowaną drezyną napędzaną determinacją, wiarą w sukces i.... oczywiście kawą. Mnóstwem kawy.

17 czerwca 2018

Zmiana perspektywy

Jakoś przemordowałam 12 godzin lotu i po zeskanowaniu odcisków palców ustawiłam się w kolejce do urzędników imigracyjnych. Każdy z nich odziany w mundur, każdy z poważną miną wnikliwie i starannie studiuje każdą literę w każdym paszporcie. Trwało wieczność zanim nadeszła moja kolej. Poważna urzędniczka przeanalizowała ciąg znaków w moim paszporcie i w mojej wizie. Potem już tylko zdjęcie, kolejne skanowanie odcisków i oficjalnie wpuszczono mnie do kraju. Uff... 

1 kwietnia 2018

"I'm not quite open yet"

Czy można przyzywczaić się do tłumu turystów? Hmmm.... pewnie można. Zwłaszcza, gdy samemu jest się turystą w obcym mieście. Mieszkańcy miast atrakcyjnych dla turystów pewnie mają dość nieskończonego potoku ludzi płynącego ulicami we wszystkich kierunkach. Zwłaszcza jeśli ich droga do pracy przebiega przez miejsca szczególnie polecane w przewodnikach turystycznych. Pędząc do pracy, lub do przedszkola aby odebrać dziecko, dzielnie mijają grupy przyjezdnych szwendających się wolno, bez celu, lub gapiących się na każdy budynek po drodze, robiących miliony zdjęć.
Ale poza turystami jest jeszcze jedna grupa "męczydusz" - to tak zwani przeze mnie "naganiacze". I to jest koszmar.

17 lutego 2018

Przechojraczyłyśmy

To płaszcz, czy futro?
A może płaszcz i futro?
Ale walizka nie jest z gumy. Nie upchniemy w niej dwóch par łyżew, dwóch płaszczy, dodatkowych kozaków na zmianę i reszty zimowych ciuchów.
No to płaszcz, czy futro?
Futro ciężkie, niepraktyczne w podróży.... ale ciepłe. 
To może jednak tylko futro...?

Podróżowanie zimą tworzy takie właśnie dylematy. Ostatecznie zdecydowałyśmy się zabrać tylko futra. I to była słuszna decyzja!

5 stycznia 2018

Burza śnieżna

W ostatnich dniach grudnia na warszawskim lotnisku Chopina całkiem spora grupa kibiców żegnała zespół polskich alpinistów wylatujący na zimową wyprawę. Podjęli wyzwanie, aby zimą zdobyć K2. Szaleńcy - pomyślałam obserwując z daleka pięciu śmiałków. Spacerowałam wraz z córką po terminalu czekając na swój lot i obie zastanawiałyśmy się, jak oni przetrwają w mroźnych Himalajach. Tam pewnie będą walczyć o przetrwanie w ekstremalnych warunkach.