30 grudnia 2016

Z biegiem Colorado River

Tereny rezerwatu szczepu Navajo obejmują wiele atrakcji turystycznych. Jedną z nich jest Antelope Canyon Lower. O ile w filmach jako plenery najczęściej pojawia się Monument Valley, o tyle Antelope Canyon to bohater fotografii. Na sto procent każdy kiedyś, gdzieś widział zdjęcia charakterystycznych falowanych czerwonych skał. Wystarczy przeglądnąć tapety Windows'a ;-) albo przyjechać właśnie tu, aby zobaczyć tą tapetę na własne oczy.
Do kanionu schodzi się w dół po dość wąskich i stromych stopniach. A potem brnie się przesmykiem między ścianami i ma się wrażenie, że trasa nie ma końca. I koniecznie trzeba patrzyć przed i za siebie, bo na całej trasie dzięki grze światła i cienia kanion przybiera surrealistyczne barwy i kształty.

4 grudnia 2016

Na pograniczu kiczu

Gdzie tu jest wyjście?
Gdzie tu są drzwi?
Którędy na zewnątrz?
Nie, to wcale nie początki ataku klaustrofobii. To tylko intensywna próba zrealizowania planu zwiedzania. Cel niby prosty: śniadanie w hotelu, a po nim idziemy na miasto. Zwiedzać! Podjęłyśmy kilka intensywnych prób wyjścia na zewnątrz hotelu. Wszystkie kończyły się fiaskiem.

26 października 2016

Turystyka ekstremalna - Dolina Śmierci

"...Bye, bye Hollywood Hills, I'm gonna miss you wherever I go...." - głośno ryczały głośniki w naszym aucie, gdy wyjeżdżałyśmy z (El Pueblo de Nuestra Senora la Reina de) Los Angeles. Miasto Aniołów i wzgórza San Gabriel zostały daleko za nami, a my pędziłyśmy (pilnując jednak ograniczeń prędkości) międzystanową 15-stką w kierunku Doliny Śmierci. Poza ograniczeniami prędkości pilnowałyśmy również poziomu paliwa w baku, gdyż stacje benzynowe na tym pustkowiu miały zdarzać się niezmiernie rzadko. Póki wiodły nas dwa, szerokie i uczęszczane pasy autostrady, nie było tak źle. Gorzej zrobiło się, gdy w Baker zjechałyśmy na zwykłą drogę krajową 127, ale przezornie uzupełniłyśmy paliwo przed zmianą trasy.

17 października 2016

Pustynny rafting

U schyłku lat 80-tych najbardziej lubiłam wtorkowe wieczory. To właśnie wtedy polska telewizja emitowała westerny. I tak, jak czwartek był wieczorem z kryminałem, tak wtorek był czasem dla Indian i kowbojów. Uwielbiałam oglądać  filmy z John'em Wayne'm, Robertem Mitchum'em i chłonęłam każdy szczegół Dzikiego Zachodu. Pustynie, dzikie bezdroża, konne pościgi, kurz i kłęby suchych chwastów pędzone wiatrem - to była moja romantyczna sceneria. No i jeszcze jej jeden, nieodłączny element - skały. A właściwie monolity (choć wtedy nie wiedziałam, że takie słowo istnieje ;-)). Nie wiedziałam też, że te skały są w kolorze czerwonym. Hmmm...ale pewnie dlatego, że mieliśmy czarno-biały telewizor!

23 sierpnia 2016

Jambalaya, crawfish pie & fillet gambo

W większości przewodników turystycznych można znaleźć porady w stylu "koniecznie trzeba". I po tym następuje dłuższa lub krótsza lista rzeczy, które turysta powinien zrobić, żeby lepiej poczuć klimat miejsca, do którego się wybiera.
Idąc tym tropem, nasza lista złotych rad wyglądała następująco:
koniecznie trzeba
- spróbować francuskich kwadratowych pączków podawanych wraz z kawą z cykorią w Cafe du Monde;
- przejść się Bourbon Street i Royal Street wieczorem, gdy z każdej knajpki sączy się jazz na żywo;
- spróbować lokalnego specjału - drinka mimosa
No to zaczynamy!