25 listopada 2013

Enjoy the ride!

Ciemno, zimno i do domu daleko.
A będzie jeszcze ciemniej, zimniej i znacznie dalej do domu.
Zapięłam pasy w swoim fotelu i siedzę wsłuchując się w cichy szum urządzeń chłodzących kabinę. Właściwie to nie siedzę, tylko leżę na plecach, bo fotele są obrócone pod kątem 90 stopni. Wokół panuje ciemność i oczy powoli oswajają się z mrokiem kabiny. Przede mną duży wyświetlacz, mnóstwo migających kontrolek i niesamowity widok granatowego nieba. Czystego nieba. Ani jednej chmury.
Gdzieś głęboko, pod podłogą miarowy pomruk silników wprawia kabinę w lekkie wibracje. Z głośników płyną kolejne komunikaty ale prawie nic z ich treści do mnie nie dociera, ponieważ zbyt wiele się dzieje wokół abym mogła całkowicie poświęcić swą uwagę na słuchanie kolejnych komend.

2 listopada 2013

Katharsis....... made in USA :-)

Córka przez dłuższą chwilę przyglądała się wagonikom rollercoastera pędzącym nad naszymi głowami. Jadący w nich ludzie piszczeli, krzyczeli i wydawali nieludzkie wrzaski. Ogólnie dobrze się bawili. Po analizie tego sielskiego obrazka decyzja córki była podjęta: 

- nie jedzie!

- Nie ma mowy!

- Absolutnie!

Nie polemizowałam, gdyż jej "nie" było zdecydowane, kategoryczne, niepodważalne. Ona nie jedzie!
A ja owszem!!! :-)