Ciemno, zimno i do domu daleko.
A będzie jeszcze ciemniej, zimniej i znacznie dalej do domu.
Zapięłam pasy w swoim fotelu i siedzę wsłuchując się w cichy szum urządzeń chłodzących kabinę. Właściwie to nie siedzę, tylko leżę na plecach, bo fotele są obrócone pod kątem 90 stopni. Wokół panuje ciemność i oczy powoli oswajają się z mrokiem kabiny. Przede mną duży wyświetlacz, mnóstwo migających kontrolek i niesamowity widok granatowego nieba. Czystego nieba. Ani jednej chmury.
Gdzieś głęboko, pod podłogą miarowy pomruk silników wprawia kabinę w lekkie wibracje. Z głośników płyną kolejne komunikaty ale prawie nic z ich treści do mnie nie dociera, ponieważ zbyt wiele się dzieje wokół abym mogła całkowicie poświęcić swą uwagę na słuchanie kolejnych komend.