22 czerwca 2013

Cotte d'azur adventure cz. 3

Malownicza trasa z Cannes do Monako wije się u podnóża Alpes Maritimes, a kręta wstęga szosy szybko ucieka pod kołami naszego wynajętego Renault Clio. No, może nie aż tak szybko, bo ostra pionowa ściana skalna po lewej stronie, a urwisko i morze po prawej sprawiają, że zdrowy rozsądek przebija się dość wyraźnie do świadomości i nakazuje zdjąć nogę z gazu.
Córka na fotelu pasażera cieszy oczy widokiem znanym nam dotąd głównie z filmów. Bo oto w dole powoli odsłania się Księstwo Monako. Maleńkie państwo, które uparcie przez lata wydziera górom i morzu nowe tereny, kawałek po kawałku. I powstają luksusowe apartamentowce, surrealistycznie wkomponowane między góry a błękitną zatokę. I w dziwny, cudowny sposób pasują tu idealnie.

Zjeżdżamy z głównej szosy, kierując się do centrum, z gęstą zabudową z różnych epok. Jeszcze tylko jeden tunel do pokonania i wjeżdżamy do dzielnicy Monte Carlo, dokładnie na przeciw kasyna.

...Trasa spacerowa wzdłuż wybrzeża, u podnóża urwiska, na którym zbudowano Muzeum Oceanografii, jest idylliczna. Idziemy nią wolno, bo przecież nigdzie się nie śpieszy.

Wszak to państwo luksusu. Jest jak francuski szampan. Nie pijemy go jednym haustem, tylko sączymy leniwie pozwalając, aby bąbelki lekko zaszumiały w głowie. I dokładnie tak postanowiłyśmy smakować ten kraj. Leniwie spacerując po jego ulicach i parkach, a on niech nas upaja swym pięknem (i oczywiście luksusem) z każdym krokiem...

...Oparte o balustradę stoimy na pałacowym dziedzińcu obserwując helikopter lądujący na lądowisku w dole, w dzielnicy Fontvieille. Czy przyleciał nim jakiś milioner na spotkanie w interesach? A może jakaś gwiazda właśnie przybyła na zakupy? Albo zwykły obywatel Monako wrócił po prostu z pracy do domu.
- "Cześć kochanie! Już jestem! Gdzie dziś jemy obiad?"
- "Może w Yacht Clubie?"
- "Ach nie! Tam byliśmy wczoraj. Może w restauracji Hotel de Paris? Jest tuż przy kasynie, a dziś mam ochotę trochę pograć..."


Hotel de Paris, podobnie jak kasyno i skwer przed kasynem, największe wrażenie robią wieczorem, gdy iluminacje pobudzają wyobraźnię. Wieczorowe kreacje, głębokie dekolty ozdobione kilkoma karatami w platynie, mężczyźni w smokingach.....
- "Bon soir madamme! Pani miejsce przy stoliku do baccarata czeka!"

...Późnym wieczorem wyjeżdżamy z Monako. Nasze małe Clio dzielnie wspina się szosą na wzgórza, a ja na moment wyobrażam sobie, że prowadzę oldsmobile kabriolet w latach 50-tych ubiegłego stulecia, że mam chustę na włosach, duże słoneczne okulary, stylowe rękawiczki i jadę na piknik na wzgórzach. Niczym Grace Kelly w filmie "Złodziej w hotelu"....

Brak komentarzy: