Jest już późne popołudnie i słońce powoli zniża się już ku zachodowi i złoto pomarańczowym blaskiem rozświetla białą fasadę hotelu Carlton Intercontinental. Cudowny przykład stylu Belle Epoque w budynku będącym symbolem bogactwa i blichtru. Jednym z wielu symboli, jakie znajdują się w Cannes.
Siedząc na kamiennej ławeczce przy Promenade de la Croisette, dokładnie na przeciw hotelu Carlton zastanawiam się, jak urządzony jest hol, sala bankietowa lub apartamenty. Czy ręczniki hotelowe są dość miękkie a kawa na śniadanie bardziej aromatyczna, niż w hotelach ze znacznie uboższą liczbą gwiazdek? I jak cudowny musi być widok z balkonu, wprost na Morze Liguryjskie i oczywiście na stojący w niedalekim sąsiedztwie Pałac Festiwalowy. Gwiazdy filmowe mają jednak wspaniałe życie..... no dobra, może nie ma nic wspaniałego w spędzaniu kilkunastu godzin w studio filmowym, wystrojona w kieckę z epoki, z mnóstwem halek, walcząc dodatkowo z potem spływającym po twarzy spod grubej warstwy makijażu scenicznego. Ale gdy już skończą się zdjęcia, można wybrać się na delegację służbową (oczywiście w ramach promocji filmu) na festiwal do Cannes i lansować się na czerwonym dywanie, albo na after party, z kieliszkiem szampana w sali balowej hotelu Carlton....
Ach, ten słynny czerwony dywan. Pozostaje rozwinięty przed Pałacem Festiwalowym przez cały rok, aby turyści mogli sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie. Córka pozuje do zdjęcia, ja bawię się w fotoreportera, zastanawiając się w duchu, czy przed kolejnym festiwalem ktoś poodkurza ten dywan?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz