21 lipca 2013

Dzikie piękno

Generalnie wiewiórka nie uchodzi za zwierzę domowe. Żyje sobie na wolności, w lasach lub parkach i raczej jest przedstawicielem fauny dzikiej. Oczywiście przyciśnięta do muru widmem śmierci głodowej prawdopodobnie podejdzie do siedzib ludzkich w poszukiwaniu jedzenia tak, jak inne dzikie zwierzęta, np. lisy, wilki, itp. Ale w pełni sezonu, gdy okoliczne parki i lasy obfitują w pokarm, dzikie zwierzę zdecydowanie stroni od człowieka.
To tyle teorii.
Praktyka niespodziewanie burzy mój porządek świata, gdy radośnie siadamy na ławce w Central Parku, aby delektować się prawdziwym nowojorskim hot-dogiem. Jeszcze nie zdążyłam odgryźć pierwszego kęsa, gdy tuż obok mnie na ławkę wskoczyła wiewiórka. I nie dość, że wskoczyła, to jeszcze się do mnie przysuwa, nachalnie wpatrując się w moją bułkę z kiełbaską. Podskoczyłam, jak oparzona wzbudzając przy tym radość mojej córki.

-"Mamo, to tylko wiewiórka. Przecież cię nie ugryzie!"

Może i nie ugryzie, ale jak na dzikie zwierzę zachowuje się dość niekonwencjonalnie.
Dziecko zaśmiewa się do łez, podczas gdy ja pośpiesznie wcinam swojego hot-doga. Nie zamierzam się nim dzielić ze stadem futrzaków (bo wiewiórka zwabiła tu swoją liczną rodzinę i znajomych...)
Mnóstwo wiewiórek kica sobie po Central Parku i wyglądają na prawdę słodko i uroczo. Dopóki człowiek spaceruje, cieszy go ten widok. Ale gdy tylko usiądzie na moment, pada ofiarą puchatych zwierzaków, które są bardzo "target oriented" Targetem jest twoje jedzenie!

Spacer po Central Parku kończymy przy Metropolitan Museum. Po drodze uciekałyśmy w upale przed dziką naturą, aby teraz w klimatyzowanych salach MET podziwiać dzikie piękno....
....czasowa wystawa "Savage Beauty" to główny powód naszej wizyty w MET. Jest to kolekcja wybranych strojów autorstwa Alexandra McQueen'a i cieszy się ogromną popularnością, gdyż aby się dostać do sali z ekspozycją, trzeba odstać swoje w bardzo długiej kolejce.
Ale warto było, bo kolekcja robi wrażenie. Żadnej z tych sukni nie założyłabym na siebie. I nie dlatego, że są w wyjątkowo małym rozmiarze, tylko dlatego, że to prawdziwe dzieła sztuki. Wydają się być tak kruche, że strach byłoby je dotknąć. Długa jedwabna suknia, na całej powierzchni pokryta świeżymi kwiatami, albo przepiękna purpurowa suknia, w całości gęsto zdobiona strusimi piórami, których barwa przechodzi od ognistej czerwieni po głęboką czerń. I wiele innych eksponatów, tak eterycznych, ze niemal nierealnych. Geniusz McQueen'a chyba jeszcze długo nie znajdzie godnego następcy.

W drodze powrotnej idąc alejami Central Parku wyobrażam sobie, gdyby jedną z sukni A. McQ ozdobić orzechami.... i przejść w niej przez ten park..... wtedy przy udziale wiewiórek 'dzikie piękno" spotkałby się z dziką naturą!

Brak komentarzy: